Mam dwóch doradców i każdy mówi co innego. Jak wybraliście?
Mam małą spółkę, trochę usług, trochę handlu. Od kilku miesięcy robi się ciasno z płatnościami. Dostawcy jeszcze czekają, ale już czuć nerwy, ZUS też nie jest na zero. Firma jednak działa, zamówienia są, więc nie jestem na etapie gaszenia światła, tylko chciałbym to poukładać zanim ktoś nam całkiem zablokuje ruch. Byłem u dwóch doradców i szczerze mówiąc wyszedłem bardziej skołowany. Pierwszy mówił, że trzeba działać szybko, bo za miesiąc może być dużo gorzej. Drugi był spokojniejszy, ale od razu powiedział, że bez pełnych danych z księgowości, listy wierzycieli i realnych wpływów nie chce rzucać oceną, bo łatwo się wtedy pocieszać na siłę. I teraz nie wiem, jak to czytać. Ten pierwszy był konkretny czy za szybki? Ten drugi rozsądny czy po prostu bardzo zachowawczy? Jak wy wybieraliście doradcę, gdy po dwóch rozmowach słyszeliście różne rzeczy? Patrzyliście bardziej na tempo działania, sposób tłumaczenia, cenę, czy na to, kto zadawał więcej niewygodnych pytań?
Rozmowa
Dyskusja