Od paru miesięcy stoi u mnie starsza frezarka CNC. Kiedyś robiła regularnie, ale po zmianie zleceń praktycznie jej nie włączamy. Za ubezpieczenie dalej płacę, a miejsca zabiera sporo. Bank ma na niej zastaw po kredycie inwestycyjnym. Teraz, już w trakcie restrukturyzacji, znalazł się kupiec i daje rozsądną cenę. Mój pomysł był taki, żeby część oddać bankowi, a resztę zostawić na materiał do bieżących robót. Opiekun w banku powiedział przez telefon, że nie widzi możliwości zwolnienia zabezpieczenia. Kupiec daje mi dwa tygodnie na konkretną odpowiedź. Mieliście podobną sytuację? Co bank od was chciał i czy cała cena musiała iść na spłatę?