Prowadzę małą spółkę usługową. Jesteśmy na etapie porządkowania zobowiązań przed upadłością firmy i papiery mam akurat w komplecie. Problem mam z trzema fakturami od podwykonawców. Dwie kwestionuję w całości, bo usługa nie zgadza się z ustaleniami, a w trzeciej uznaję materiał, tylko nie całą kwotę za montaż. Księgowa chce przenieść je do osobnej zakładki, żeby nie mieszały się z bezspornymi długami. Z drugiej strony boi się, że przy dwóch tabelach rozjadą się sumy albo ktoś uzna, że te faktury w ogóle pominęliśmy. Na razie mamy numer dokumentu, kwotę, datę reklamacji i jedno zdanie z powodem, a maile trzymam osobno. Jak to wyglądało u was: jeden arkusz ze statusem czy osobna zakładka? I jak oznaczaliście fakturę, z której uznawaliście tylko część?