Prowadzę małą, ośmioosobową firmę usługową. Plan restrukturyzacyjny mamy już ułożony i przekazany do sprawdzenia, ale głosowania jeszcze nie było. Zakładamy w nim, że na czas skończymy cztery większe zlecenia. Wczoraj wypowiedzenie złożył pracownik, który robi wyceny techniczne i ma kontakt z klientami przy dwóch z nich. Ma dwa miesiące wypowiedzenia, więc nie znika z dnia na dzień, tylko sporo ustaleń do tej pory trzymał u siebie. Dwie osoby z zespołu znają fragmenty jego pracy, ale żadna nie przejmie teraz całości bez wdrożenia. Mogę podzielić obowiązki i pogodzić się z wolniejszą realizacją albo szukać kogoś z zewnątrz. Ta druga opcja pewnie podniesie koszty. Oba warianty ruszają założenia, na których układaliśmy plan. Nie wiem, czy od razu zgłaszać zmianę i poprawiać plan, czy dać sobie kilka dni na rozmowy z zespołem i sprawdzenie realnego zastępstwa. Jak to wyglądało u was, gdy ważna osoba odeszła już po przygotowaniu planu?