Prowadzę gospodarstwo hodowlane i układam teraz plan wpływów do restrukturyzacji. Na listopad miałem wpisaną sprzedaż dziewięciu sztuk bydła, odbiorca miał przyjechać w drugiej połowie miesiąca. Chodzi o około 48 tys. zł, więc nie jest to drobna pozycja. No i w tym tygodniu dostałem pisemną informację o czasowym ograniczeniu przemieszczania i sprzedaży zwierząt. Daty końcowej brak. Odbiorca nadal jest chętny, ale nowego terminu nie poda, dopóki sprzedaż nie będzie możliwa. Plan mam jeszcze roboczy. Mogę wykreślić listopad, tylko nie wiem, czy zostawić wpływ bez daty, czy zrobić dwa warianty. Mam pismo o ograniczeniu i wcześniejszą wiadomość od kupującego z terminem. Jak robiliście u siebie: poprawialiście plan od razu czy czekaliście na pewniejszą datę sprzedaży?