Wierzyciel naliczał odsetki przez całe rozmowy. Jak ustaliliście saldo do ugody?
Od prawie sześciu tygodni próbuję dogadać z jednym z większych dostawców zaległość z kilku firmowych faktur. Na początku dział windykacji podał mi mailem saldo 93 400 zł. Teraz przysłali projekt ugody i jest w nim 95 080 zł. Zapytałem, skąd różnica, i dostałem odpowiedź, że odsetki leciały również przez cały czas naszych rozmów. Tyle że w załączniku widzę jedną końcową sumę, bez okresów i bez dnia, na który ją policzono. Nie upieram się, że sam fakt naliczania jest błędem. Po prostu nie mam jak tego porównać z fakturami i terminami, które ma księgowa. Ugodę chcą podpisać w przyszłym tygodniu, a na pytanie, czy do tego czasu kwota jeszcze wzrośnie, na razie cisza. Jak to u was wyglądało? Dostawaliście notę z konkretną datą, osobną tabelę albo saldo wpisane wprost do ugody? I czy ktoś dawał takie zestawienie komuś do analizy? Ciekawi mnie, czy kończyło się na przejrzeniu papierów, czy ta osoba pomagała też w rozmowie z wierzycielem.
Rozmowa
Dyskusja