Cześć. Mam ugodę z wierzycielem za stary kredyt gotówkowy. Rata wychodzi 620 zł, płacę od listopada i do tej pory nie miałam żadnej obsuwki. W tym miesiącu trafiło mi się chorobowe i wypłata jest sporo niższa. Po czynszu, prądzie i jedzeniu realnie zostanie mi na tę ratę jakieś 300 zł, może 350 zł, jeśli jeszcze coś przesunę. Termin wypada w przyszły czwartek i od paru dni mam z tego stres, bo nie wiem, czy jedna taka sytuacja może rozwalić całą ugodę. Czy ktoś z was pisał do wierzyciela wcześniej, zanim rata była po terminie? Lepiej najpierw napisać, że wpłacę część i podać dzień dopłaty, czy puścić przelew na tyle, ile mam, a dopiero potem tłumaczyć? Nie chcę kręcić ani obiecywać pieniędzy, których nie mam, ale też nie chcę wyglądać, jakbym nagle przestała płacić.