Mam zaległość u dostawcy nawozów z końcówki poprzedniego sezonu i dziś usłyszałem, że bez wpłaty nie wydadzą mi kolejnej partii. Najgorsze jest to, że jak teraz nie rozsieję na jednym kawałku, to plon będzie słaby i wtedy naprawdę nie będzie z czego oddać. Nie chcę ich zbywać kolejną obietnicą, tylko pokazać coś realnego: trochę wpłaty teraz, część po sprzedaży zboża, reszta później. Tylko nie wiem, co konkretnie im pokazać, żeby nie zabrzmiało to jak gadanie pod dostawę. Jak rozmawialiście z dostawcą w takiej sytuacji i czy ktoś przekonał go, że wstrzymanie nawozu tylko pogorszy spłatę?