Mam pytanie do osób, które przechodziły przez upadłość konsumencką przy dochodach, które nie są równe co miesiąc. U mnie są zlecenia, czasem dwa w miesiącu, czasem jedno, czasem coś dodatkowego wpadnie, a czasem przez kilka tygodni jest prawie pusto. Boję się, że jak pokażę średnią z tych lepszych miesięcy, to wyjdzie, że mam większe możliwości niż naprawdę. Z drugiej strony wpisanie najsłabszego miesiąca też może wyglądać dziwnie. Do tego mam stałe koszty mieszkania, dojazdów i leków, a część wydatków wychodzi dopiero w trakcie miesiąca. Jak pokazaliście taki budżet, żeby nie był ani podkolorowany, ani zaniżony na siłę?