Mam trochę ponad 40 ha, głównie zboże, trochę kukurydzy i czasem jakaś usługa dla sąsiada, jak się da to wcisnąć. W tym roku paliwo mnie po prostu dobiło. Było więcej przejazdów niż zwykle, transport do skupu, poprawki po wiosennych ulewach i jeszcze kilka wyjazdów po części. Wierzyciele naciskają, żebym dał wyższe raty, bo widzą, że gospodarstwo dalej chodzi. Tylko nikt z nich nie patrzy na to, ile trzeba wlać w maszyny, żeby w ogóle był z czego później płacić. Mam faktury za paliwo, mam swoje notatki z prac i mniej więcej wiem, na co poszło, ale boję się, że jak pokażę za dużo szczegółów, to zaraz powiedzą, że kombinuję. Jak wy to pokazywaliście przy rozmowach o ratach? Same faktury, rozpiska prac, porównanie do poprzedniego sezonu, czy jeszcze coś innego?