Mam prywatną ratę pożyczki ustawioną na 26 dzień miesiąca, a wypłatę zwykle ostatniego dnia roboczego. To niby tylko kilka dni, ale co miesiąc robi mi się przez to mała gimnastyka: najpierw schodzi rata, potem brakuje na rachunki i zakupy, a z kolejnej wypłaty znowu łatam poprzedni miesiąc. Zaległości teraz nie mam, bo pilnuję tego do przesady, ale widzę, że sam termin raty jest po prostu nietrafiony do mojego budżetu. Chcę napisać do wierzyciela i poprosić o przesunięcie płatności po wypłacie, najlepiej na 2 albo 3 dzień miesiąca. Udało się komuś dogadać taką zmianę? I czy musieliście pokazywać jakieś potwierdzenie wypłaty albo budżet domowy, czy wystarczyło zwykłe wyjaśnienie?