Mam problem z fakturą, która poszła przez faktoring. Klient miał zapłacić prawie trzy tygodnie temu, fakturę mailowo potwierdził, ale teraz co kilka dni przesuwa termin przelewu. Kwota dla dużej firmy pewnie nie robiłaby wrażenia, ale u mnie miała domknąć bieżące płatności i część kosztów na koniec miesiąca. Faktor przysłał wezwanie do zwrotu finansowania. To jeszcze nie jest jakieś długie pismo, ale termin jest krótki i boję się, że jak źle to rozegram, to przy okazji zablokują mi limit na kolejne faktury. Całości jednorazowo nie oddam, dopóki klient nie zapłaci. Ktoś miał podobnie i dogadał raty z faktorem? Lepiej od razu wpłacić mniejszą kwotę i prosić o harmonogram, czy najpierw wysłać korespondencję z klientem i tłumaczyć opóźnienie? Bardziej chodzi mi o praktykę rozmowy niż teorię z umowy.