Porządkuję teraz domowy budżet przed upadłością konsumencką i zatrzymałam się na lekach. Mam kilka rzeczy kupowanych praktycznie co miesiąc, zwykle wychodzi mi około 230-280 zł, ale po wizycie czasem dochodzi coś droższego albo zmienia się dawka. Nie mam wszystkich paragonów, bo część płaciłam gotówką, część kartą i wcześniej nie odkładałam tego tak dokładnie. Nie wiem, czy wpisać jedną średnią kwotę jako koszty leczenia, czy rozbić aptekę, wizyty i badania osobno. Boję się, że za ogólnie będzie wyglądało jak kwota z głowy, a za szczegółowo zrobi się bałagan. Jak wy to pokazaliście w budżecie?