Mam zaległe pensje i myślę o upadłości firmy. Jak powiedzieliście ludziom?
Prowadzę małą firmę usługową, osiem osób na umowach i dwie osoby, które robią dla nas stale. Od kilku miesięcy wszystko wisi na opóźnionych przelewach od klientów, a teraz jeszcze posypał się większy kontrakt, na który mocno liczyłam. Na papierze mam należności, tylko że na koncie tego nie widać i już nie starcza spokojnie na zamknięcie miesiąca. Rozmawiałam wstępnie z księgową i prawnikiem, padło nawet, że jeśli nic szybko nie wpłynie, to może trzeba będzie myśleć o upadłości firmy. Najbardziej nie śpię przez ludzi, bo część pensji już jest opóźniona, a za chwilę wchodzi kolejna lista płac. Nie chcę rzucać im tekstu, że wszystko będzie dobrze, bo sama tego nie wiem. Jak mówiliście pracownikom o takiej sytuacji? Robiliście jedno spotkanie, rozmowy osobno, najpierw porządek w papierach? Nie szukam wzoru pisma, raczej tego, jak to po ludzku udźwignąć.
Rozmowa
Dyskusja