Wierzyciele każą ciąć koszty konieczne. Jak wpisaliście je w plan spłat?
Prowadzę małą spółkę usługowo-handlową i siedzę teraz nad liczbami do rozmów z wierzycielami. Firma jeszcze działa, zlecenia są, tylko stare zobowiązania ciągną się za nami i każdy pyta, ile realnie możemy oddawać co miesiąc. Największy problem mam z kosztami koniecznymi. Część wierzycieli mówi wprost, że mamy mocniej ciąć wydatki, a ja widzę, że po takim cięciu nie dowieziemy zleceń i cały plan spłat będzie ładny tylko na papierze. Chodzi o lokal, księgowość, paliwo, telefony, minimalne zakupy pod bieżące zamówienia i mały zapas na opóźnienia klientów. Nie chcę tego opisać jak listy wymówek albo budżetu zostawionego dla wygody. Z drugiej strony, jak pokażę same raty bez tych kosztów, to liczby wyjdą ładniej, ale kompletnie nierealnie. Jak u was wyglądało wpisywanie takich kosztów do planu spłat albo propozycji dla wierzycieli? Pokazywaliście zamówienia i marżę, czy wystarczyło proste zestawienie?
Rozmowa
Dyskusja