Zamknąłem mały warsztat i zbieram papiery przed upadłością firmy. Utknąłem na lokalu. Przy podpisywaniu umowy wpłaciłem kaucję, lokal już oddałem, protokół jest, liczniki spisane, ale właściciel dalej nie podał końcowego rozliczenia. Doszedł też zaległy czynsz za ostatni miesiąc i słyszę tylko, że on sobie wszystko najpierw policzy. Mam potwierdzenie przelewu kaucji, umowę najmu, wypowiedzenie i kilka maili o rozliczeniu. Nie mam za to końcowego salda po potrąceniach. Jak to u was wyglądało w papierach? Wpisywaliście kaucję osobno z dopiskiem, że jest jeszcze nierozliczona, czy czekaliście, aż wynajmujący poda konkretną kwotę? Bardziej pytam o praktykę i doświadczenia niż o wykład z przepisów.