Klienci spóźniają się z przelewami, a dostawcy naciskają. Iść do doradcy?
Prowadzę małą firmę, trochę sprzedaż, trochę usługi dla stałych klientów. Na papierze nie wygląda to jeszcze tragicznie, bo zamówienia są, faktury wystawione, ludzie pracują. Tylko gotówka się rozjechała. Dwóch większych klientów przeciąga płatności, jeden już prawie miesiąc po terminie, drugi od tygodnia mówi, że przelew będzie zaraz. Przez to zaczęły mi się sypać płatności do dostawców. Dwóch już dzwoni regularnie, jeden zasugerował, że przy kolejnym zamówieniu może chcieć przedpłatę. Niby firmy nie zamykam, roboty nie brakuje, ale jak dostawcy przykręcą towar, to nie dowiozę zleceń i wtedy problem zrobi się dużo większy. I tu mam dylemat. Czy najpierw samemu dogadywać dostawców i mocniej cisnąć klientów o przelewy, czy już pogadać z doradcą restrukturyzacyjnym, żeby nie przespać momentu? Nie chcę za wcześnie straszyć wszystkich restrukturyzacją, ale też nie chcę czekać, aż zostanę bez towaru i bez ruchu. Jak to u Was wyglądało przy takim zatorze?
Rozmowa
Dyskusja