Wierzyciel chce dużą wpłatę na start ugody. Ktoś zbił ją do rat?
Mam prywatny dług po starej pożyczce i karcie. Zostało trochę ponad 9 tys. zł i od kilku tygodni próbuję dogadać ugodę, bo nie ma co udawać, że nagle wyłożę całość. Przez telefon usłyszałam, że raty mogą być po 430 zł, ale najpierw chcą 2400 zł wpłaty na start. Dla mnie to jest kosmos, bo po czynszu, jedzeniu i zwykłych opłatach zostaje mi może 700-800 zł, i to jak nic nie wyskoczy. Pani z windykacji mówiła, że bez tej wpłaty nie ma rozmowy o ugodzie. Tylko nie wiem, czy to faktycznie ich twardy warunek, czy takie przyciśnięcie przez telefon. Chcę odpisać mailem z własną propozycją, ale waham się, czy pisać o mniejszej wpłacie, czy od razu prosić o rozbicie tej kwoty na pierwsze raty. Ktoś z was miał podobnie i udało się zejść z takiej kwoty na start?
Rozmowa
Dyskusja