Jestem już po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej i syndyk poprosił mnie o wyciągi z konta. Niby normalna rzecz, ale u mnie konto przez długi czas było używane trochę wspólnie z partnerem, chociaż formalnie jest tylko moje. On co miesiąc przelewał mi część na rachunki, jedzenie i czasem zwracał większe kwoty za opłaty, więc na wyciągu wygląda to jak dodatkowe wpływy. Nie chcę niczego chować ani kombinować, tylko boję się, że opiszę to niejasno i wyjdzie, jakby wszystko było moimi pieniędzmi. Jak oddzielaliście wpływy partnera od własnego budżetu przy rozmowie z syndykiem?