Jestem już po ogłoszeniu upadłości firmy i zbieram rzeczy, o które pewnie zapyta syndyk. Mam mały punkt usługowy, sporo klientów płaciło kartą. Operator terminala wstrzymał jedną wypłatę, bo rozliczenie sprzedaży przeskoczyło na kolejny cykl. W raporcie z terminala widzę sprzedaż, na koncie firmowym przelewu jeszcze nie ma, a w panelu operatora status nadal wisi jako oczekujący. Księgowa mówi, żeby dać raport i krótko to opisać, ale nie wiem, jak to ująć, żeby nie wyglądało jak brakująca kasa. Pisać o środkach w drodze, należności od operatora, czy po prostu o różnicy między raportem a wyciągiem? Jak to u Was wyglądało przy syndyku? Dawaliście sam raport, mail od operatora, wyciąg z konta, czy osobne rozbicie brutto, prowizja i netto?