Prowadzę małą firmę usługową i nazbierało mi się kilka zaległości u kontrahentów. Nie wszystko jest jednak takie proste, bo pięć faktur raczej uznaję, tylko teraz brakuje mi płynności, a dwie faktury są sporne. Chodzi o usługę, która według mnie nie została zrobiona w takim zakresie, jak było ustalone, więc kwoty wydają mi się zawyżone. Wierzyciele naciskają na konkretną propozycję rat od przyszłego miesiąca i najlepiej chcieliby jedną tabelę z całością. Boję się, że jak wrzucę sporne faktury do jednego harmonogramu, to później wyjdzie, że sam uznałem te kwoty. Z drugiej strony nie chcę przeciągać rozmów, bo część długu jest moja i chcę ją spłacać. Jak pokazaliście wierzycielom realne raty przy takim miksie spornych faktur i potwierdzonych zobowiązań?