Mam praktyczny problem przy przygotowaniu restrukturyzacji firmy. Zebrałem już większość sald od wierzycieli, mamy roboczą listę zobowiązań i mniej więcej policzone, jakie raty w ogóle mają sens. Utknąłem na jednym wierzycielu, bo nie przysłał aktualnego potwierdzenia salda. Przez telefon usłyszałem tylko, że coś jeszcze doliczą, ale na piśmie nie mam nic poza starą fakturą i historią naszych wpłat. Nie chodzi mi o sporną fakturę, bo sam dług raczej uznaję. Problem jest taki, że nie wiem, czy czekać z całą resztą, aż w końcu odpiszą, czy wpisać tę pozycję jako niepotwierdzoną i rozmawiać z pozostałymi wierzycielami. Boję się, że jak później saldo wyjdzie wyższe, to rozjedzie mi się propozycja układowa i ktoś powie, że od początku pokazaliśmy niepełne dane. Jak to u was wyglądało?