Bank chce wycenę maszyn przed układem. Co dawaliście doradcy?
Jestem przed pierwszą konkretną rozmową o układzie dla gospodarstwa i bank poprosił mnie o wycenę maszyn. Nie chodzi o sprzedaż sprzętu, tylko chcą chyba zobaczyć, jaki jest majątek i czy propozycja spłat w ogóle trzyma się kupy. Mam parę starszych maszyn, część kupowana dawno, część po większych naprawach, więc z głowy mogę wpisać tylko mocno orientacyjne kwoty. Doradca, z którym mam się spotkać, powiedział, żebym przyniósł wszystko, co mam: umowy, salda, spis maszyn, terminy większych płatności. Tylko właśnie nie wiem, czy od razu płacić komuś za formalną wycenę, czy na start wystarczy własna tabela ze zdjęciami i opisem stanu. Bank użył słowa wycena, ale nie napisał, że ma być rzeczoznawca. Jak to u was wyglądało przy restrukturyzacji gospodarstwa? Co faktycznie dawaliście doradcy i bankowi na początku, a co dopiero później, jak rozmowy ruszyły?
Rozmowa
Dyskusja