Prowadzę małą firmę usługową i wpakowałem się w niezręczną sytuację z podwykonawcą, z którym robię parę zleceń w roku. Wisi u mnie jego faktura na trochę ponad 7 tys. zł. Nie uciekam od zapłaty, tylko dwa słabsze miesiące przeciągnęły mi płatności i teraz potrzebuję go do domknięcia nowego zlecenia dla klienta. On mówi, że nie wejdzie dalej, dopóki nie zobaczy całej kwoty. Ja mogę teraz puścić około 2,5 tys. zł, a resztę rozbić na dwie raty po przelewie od klienta. Boję się tylko, że wpłacę część, a on i tak nie ruszy albo zaliczy to wyłącznie na starą fakturę i temat stanie. Ktoś dogadywał podobnie część wpłaty i raty z podwykonawcą? Jak to opisaliście, żeby było jasne, na co idzie przelew i kiedy wraca robota?