Mam zadłużenie na karcie kredytowej i trochę wykorzystanego limitu w koncie. Od paru miesięcy płacę tylko minimum, ale po podwyżce czynszu przestało mi się to spinać, więc odezwałam się do banku o ugodę i niższą stałą ratę. Po rozmowie dostałam maila, że mam dosłać wyciąg z konta, dokument dochodu i opis miesięcznych wydatków. Najbardziej blokuje mnie ten wyciąg. Na koncie są normalne prywatne rzeczy: przelewy do rodziny, zakupy, czasem zwrot od siostry za wspólne rachunki. Nie chcę nic ukrywać, tylko nie wiem, czy bank naprawdę potrzebuje całej historii, czy ludzie wysyłali raczej zestawienie wpływów i kosztów. Jak to u was wyglądało przy proszeniu o niższą ratę? Wysyłaliście wszystko jak leci, czy najpierw dopytywaliście, czego dokładnie potrzebują?