Mam sytuację, z którą trochę nie wiem jak podejść do wierzycieli. U dostawcy został mi stary ogon z poprzedniego sezonu, a teraz przed siewem chcą zaliczki za materiał siewny. Bez tego nie puszczą zamówienia. Kwota nie jest jakaś kosmiczna przy całym gospodarstwie, ale zabiera mi część raty, którą miałem puścić do banku i jeszcze jednemu wierzycielowi. Z jednej strony wiem, że bez obsiania kawałka pola później nie będzie z czego oddać. Z drugiej boję się, że wierzyciele zobaczą tylko kolejną wpłatę do dostawcy i uznają, że dokładam sobie problemu. Mam mail od dostawcy ze starym saldem i kwotą zaliczki, ale faktury pro forma jeszcze nie wystawili. Jak pokazywaliście taki koszt, żeby nie wyglądało to jak wymówka?