Wierzyciel chce rat co tydzień, a wpływy mam raz w miesiącu. Ktoś to zmieniał?
Mam małą firmę usługową i od kilku miesięcy ciągnie mi się zaległość u jednego wierzyciela. Nie chowam się przed spłatą, tylko rozbija mnie to, że on chce wpłaty co tydzień, a u mnie większe przelewy z faktur wpadają zwykle raz w miesiącu, pod koniec. Po drodze są pensje, paliwo i parę stałych kosztów, więc taki tygodniowy harmonogram ładnie wygląda w mailu, ale realnie szybko bym się wysypała. Wierzyciel proponuje ugodę, tylko w harmonogramie są cztery raty w miesiącu. Ja wolałabym jedną większą ratę po wpływie od klienta albo małą wpłatę teraz i resztę po końcu miesiąca. Czy ktoś z was zmieniał taki układ z rat tygodniowych na miesięczne? Co pokazaliście wierzycielowi, żeby nie wyszło, że tylko przeciągam sprawę?
Rozmowa
Dyskusja