Mam kłopot po ostatnich ulewach i gradzie. Poszła mi część pszenicy, zgłosiłem szkodę do ubezpieczyciela, zdjęcia wysłałem od razu, ale oględziny mam dopiero w przyszłym tygodniu. Decyzji pewnie szybko nie będzie, a rata u wierzyciela wypada wcześniej niż realnie zobaczę jakiekolwiek odszkodowanie. Nie chcę obiecywać terminu, którego nie mam na piśmie, ale też nie chcę czekać do dnia płatności i dopiero wtedy tłumaczyć, że brakuje mi na całość. Myślę, czy pokazać samo zgłoszenie szkody i korespondencję, czy to za mało i lepiej poczekać na protokół. Ktoś z was przesuwał ratę w gospodarstwie do czasu wypłaty odszkodowania? Co pokazaliście wierzycielowi, żeby nie wyglądało to jak zwykłe przeciąganie?